Autumn gypsy forest portrait photo shoot with My Eco Ego

The main character of this post is my friend, Gosia Dudek, whom I met years ago when she and I used to learn dance oriental techniques. Over the course of time I watched her become a truly great dancer and I was always happy to see how gorgeously she blossomed out.

One autumn, when an idea of a forest-meadow portrait photo shoot inspired a little bit by gypsy folklore came to my head, I almost immediately thought about Gosia posing for me. While walking on fair October Saturday morning in the golden beech wood, on withered solidago-grown meadows and among slender birches in the nearby grove, together we created natural images, which reflected visions I found underneath my eyelids. As it turned out, Gosia was very fond of spending her free time like this and the idea of shooting in nature perfectly fitted in her philosophy, of which she told me about. Very soon after our meeting she started her blog My Eco Ego, where she shares her simple and kind ideas about minimalism, zero waste and less waste. She describes how to eat, buy and take care of yourself choosing ways, which are least harmful to our environment. Gosia teaches us, how to change our every day life slowly, step by step, so it becomes more and more friendly to our planet. I often read her posts and try to follow her advice (escpecially her recipes for delicious desserts, like mini banoffee tarts, yummy!), so I really recommend her blog to you - check out the links under Polish text :) and have a look at the photos of course!


Bohaterką postu jest moja koleżanka Gosia Dudek, którą poznałam dość dawno temu, gdy obie uczyłyśmy się we wrocławskich szkołach tańca technik orientalnych. Na przestrzeni lat obserwowałam z radością, jak przepięknie się rozwija i jaką wspaniałą tancerką się staje. Kiedy pewnej jesieni przyszedł mi do głowy pomysł na leśno-łąkową sesją portretową, inspirowaną po trosze piosenką Sławy Przybylskiej "Cyganicha" i zastanawiałam się nad modelką, niemal od razu pomyślałam o Gosi. Spacerując w październikowe sobotnie przedpołudnie w złotym bukowym lesie, po łące porośniętej zeschniętą nawłocią i pomiędzy smukłymi brzozami w pobliskim zagajniku, stworzyłyśmy naturalne kadry, których obrazy wcześniej miałam pod powiekami. Jak się okazało, taki sposób spędzania wolnego czasu bardzo Gosi się spodobał i wpasował się w jej filozofię, o której mi wtedy opowiedziała. Niedługo później stworzyła swój blog o nazwie My Eco Ego, i w nim dzieli się z czytelnikami na tematy przede wszystkim związane z minimalizmem i less waste oraz zero waste. Słowem i obrazem opowiada , jak w sposób ekologiczny i możliwie jak najmniej szkodzący środowisku jeść, dbać o siebie, czy też kupować. Gosia stara się uświadamiać ludzi, aby metodą małych kroków zmieniać powoli swój styl życia, by był on coraz przyjaźniejszy dla naszej planety. Często czytam jej wpisy i staram się również wcielać w życie jej proste porady (zwłaszcza przepisy na przepyszne desery, np. ciasteczka bananowo-orzechowe, palce lizać!), więc serdecznie polecam - zajrzyjcie na jej blog oraz media społecznościowe (linki pod spodem). Oczywiście zapraszam też do obejrzenia zdjęć :)


www: http://www.myecoego.pl/

Instagram: @myecoego.pl

Facebook: @myecoego














































20 wyświetlenia
logo_dla_Oli_bez_tła.png